,,Powiedzieć,
że jakieś pojęcie jest wyryte w umyśle, a zarazem- że umysł go nie zna
i że nigdy dotąd go nie dostrzegł, to tyle, co zniweczyć tę impresję. O
żadnym zdaniu nie można twierdzić, że znajduje się w umyśle, gdy go
umysł nigdy nie znał i nigdy dotąd nie uświadomił go sobie. Gdyby
bowiem było to możliwe w stosunku do jakiegoś jednego zdania, to
równie
zasadnie można by utrzymywać o wszystkich zdaniach prawdziwych,
które
umysł zdolny jest kiedykolwiek uznać, że są obecne w umyśle i są w nim
wyryte. Jeśli bowiem o czymkolwiek, co nigdy dotąd nie było mu znane,
można powiedzieć, że znajduje się w umyśle, to widocznie tylko z tej
racji, że umysł może to poznać; umysł zaś może poznać wszystkie te
prawdy, jakie kiedykolwiek poznał lub pozna. Co więcej, mogą być wyryte
w umyśle nawet takie prawdy, jakich nigdy nie znał i nigdy nie pozna:
człowiek przecież może żyć długo i wreszcie umrzeć, pozostając w
nieświadomości wielu prawd, które umysł jego był zdolny
poznać i to w
sposób pewny. Gdyby przeto zdolność poznawania miała być
przyrodzoną
impresją, to wszelkie prawdy, jakie człowiek kiedykolwiek poznaje,
byłyby z tej racji wrodzone. I cała ta głośna teza nie doprowadza do
niczego więcej, jak tylko do bardzo niewłaściwego sposobu wyrażania
się: twierdząc jakoby coś przeciwnego, teza ta nie mówi nic
innego niż
ten, kto odrzuca zasady wrodzone. Bo przecież nikt chyba nigdy nie
zaprzeczał temu, że umysł jest zdolny poznać wiele
różnorodnych prawd.
Zdolność,powiadają, jest wrodzona, wiedza jest nabyta. Lecz wobec tego
na co ten spór o maksymy wrodzone? Jeśli prawdy mogą być
wyryte w
umyśle i nie być postrzegane, to nie widzę różnicy, jaka by
mogła
zachodzić ze względu na ich pochodzenie, pomiędzy jakimikolwiek
prawdami, jakie umysł byłby zdolny poznać: wszystkie one muszą być albo
wrodzone, albo nabyte, i na próżno sililibyśmy się je
odróżnić. Ten
zatem, kto mówi o pojęciach wrodzonych umysłu, nie może
(jeśli rozumie
przez to pewien szczególny rodzaj prawd) mieć na myśli
prawd, których
umysł nigdy nie dostrzegł i wcale nie poznał."
John Locke [Rozważania
dotyczące rozumu ludzkiego,(1690)]
1700
,,Jakiż
tedy jest rezultat całego tego wywodu? Bardzo prosty, chociaż przyznać
trzeba, dość różny od obiegowych teorii filozoficznych.
Wszelkie
poznanie o faktach, czyli o rzeczywistym istnieniu, wynika wyłącznie
stąd, że jakaś rzecz dana jest pamięci lub zmysłom, oraz że
przywykliśmy łączyć tę rzecz z jakąś inną. Czyli innymi słowy:
stwierdziwszy w wielu przypadkach, że jakieś dwa rodzaje
przedmiotów, płomień i gorąco, śnieg i zimno, zawsze się ze
sobą
łączyły, umysł przez przyzwyczajenie nakłoniony zostaje do tego, że
ilekroć znowu spostrzeże płomień lub śnieg, oczekuje ciepła lub zimna
i jest przeświadczony, iż własności te istnieją naprawdę i
ujawnią się przy bliższym kontakcie. Przeświadczenie to jest koniecznym
rezultatem zetknięcia się umysłu z danym faktem. Jest to akt duszy w
danych warunkach tak samo nieunikniony, jak odezwanie się uczucia
miłości, gdy doznajemy dobrodziejstw, lub nienawiści, gdy spotyka nas
krzywda. Wszystkie te akty są rodzajem wrodzonych
instynktów,
których żadne argumentowanie, żaden proces myślowy czy
rozumowy
nie może ani wytworzyć, ani usunąć."
David Hume [Traktat o naturze ludzkiej]
1800
,,Przyglądam
się hermeneutyce, która cały język pojmuje jako pogląd oraz
stara się przeniknąć od zewnątrz w jego najbardziej wewnętrzne głębie,
i próbuje podnieść do rangi nauki to, co dotychczas jest
tylko
zbieraniną niepowiązanych i po części ogromnie niezadowalających
obserwacji."
Friedrich Schleiermacher [
List
do Ehrenfrieda von Willicha z 13 czerwca 1805]
,,Wprost
przeciwnie niż w filozofii niemieckiej (niemieckim idealizmie od Kanta
po Hegla), zstępującej z nieba na ziemię- my wstępujemy tu z ziemi do
nieba. To znaczy, bierzemy za punkt wyjścia nie to, co ludzie
mówią,
imaginują sobie czy wyobrażają, ani też ludzi istniejących tylko w
słowie, w myśli, ludzi wyimaginowanych, wyobrażonych, ażeby od nich
dojść do ludzi z krwi i kości; bierzemy tu za punkt wyjścia ludzi
rzeczywiście działających i z ich rzeczywistego procesu życiowego
wyprowadzamy też rozwój ideologicznych refleksów
i ech
tego procesu życiowego. Także urojone stwory ludzkiego mózgu
są
nieodzownymi suplementami ich materialnego, dającego się empirycznie
ustalić i z materialnymi przesłankami powiązanego procesu życiowego.
Moralność, religia, metafizyka i wszystkie inne rodzaje ideologii oraz
odpowiadające im formy świadomości tracą już przeto pozory
samodzielności. Nie mają one historii, nie mają rozwoju; to tylko
ludzie, rozwijając swą produkcję materialną i swe materialne stosunki
wzajemne, zmieniają wraz z tą swoją rzeczywistością również
swoje myślenie i wytwory tegoż myślenia. Nie świadomość określa zycie,
lecz życie określa świadomość."
Karol Marks [Ideologia niemiecka, 1845-48]
1900