,,Kiedy, jak to się zdarza, mamy poczucie odpowiedzialności, jesteśmy zawstydzeni, przestraszeni, postępując wbrew głosowi sumienia, oznacza to, że istnieje Ktoś, przed kim jesteśmy odpowiedzialni, wobec kogo się wstydzimy, czyjej reakcji na naruszenie Jego wymagań się obawiamy. [...] Te uczucia w nas są tego rodzaju, że jako wzbudzającą je przyczynę postulują jakąś istotę obdarzoną inteligencją. Nie jesteśmy przecież czuli w stosunku do kamienia ani nie odczuwamy wstydu wobec konia czy psa. Nie mamy wyrzutów sumienia i nie czujemy skruchy, kiedy łamiemy jakieś prawo czysto ludzkie. Tymczasem właśnie sumienie wzbudza wszystkie te przykre emocje, zakłopotanie, złe przeczucia, potępienie samego siebie. Z drugiej zaś strony napełnia nas ono głębokim spokojem, poczuciem pewności, uległością i nadzieją, jakich żaden widzialny, żaden ziemski przedmiot nie jest w stanie wywołać. 'Ucieka występny, choć go nikt nie goni' (Prz 28,1). Ale dlaczego ucieka? Skąd bierze się jego przestrach? Kim jest ten, którego widzi on w samotności, w mroku, w ukrytych zakamarkach swego serca? Jeśli przyczyny tych emocji nie należą do tego widzialnego świata, to przedmiot, na który zwrócone jest jego spojrzenie, musi być natury nadprzyrodzonej i boskiej. Tak więc fenomen sumienia jako fakt rozkazu może odcisnąć w duchu człowieka obraz najwyższego Władcy, Sędziego, który jest święty, mocny, wszechwiedzący, odpłacający."
John Henry
Newman [Ausgewählte Werke ]
****
,,Myślenie postmetafizyczne tym różni się od religii, że ratuje sens tego, co nieuwarunkowane, bez odwoływania się do Boga czy Absolutu. [...] Sens bezwarunkowości nie jest tym samym, co sens nieuwarunkowany, który daje pociechę. Wśród warunków myślenia postmetafizycznego filozofia nie może zastąpić pociechy, dzięki której religia ukazuje w innym świetle i uczy znosić nie dające sie uniknąć cierpienie i nieodpokutowaną krzywdę, takie przygodności jak nędza, samotność, choroba, śmierć. Co prawda, filozofia potrafi jeszcze i dzisiaj objaśniać moralny punkt widzenia, z którego oceniamy coś bezstronnie jako słuszne lub niesłuszne; w tym sensie rozum komunikacyjny nie jest równie daleki od moralności, jak od niemoralności. Czym innym jest jednak dać motywującą odpowiedź na pytanie, dlaczego powinniśmy postępować zgodnie z naszymi moralnymi przekonaniami, dlaczego w ogóle powinniśmy być moralni. Pod tym względem można by chyba powiedzieć: próba ratowania bezwarunkowego sensu bez Boga jest daremna."
Jürgen
Habermas [Einen
unbedingten Sinn zu retten ohne Gott]
****
CDN