Studiować filozofię?
|
studia Etym. - wł.
studio 'nauka; studium; etiuda' z łac. studium
(l.mn. studia) 'usiłowanie; skłonność; zajęcie;
nauka' |
Studiowanie
polega na zagłębieniu się w przedmiocie,
odnosi się do procesu
bycia pochłoniętym czymś,
co ma w rezultacie przynieść pozytywne konsekwencje w postaci
rozszerzenia
horyzontów własnego spojrzenia na dany problem teoretyczny
lub praktyczny. Pogłębienie
myślenia może mieć miejsce tylko przy spełnieniu podstawowego warunku:
poważnego
traktowania przedmiotu studiów i rzetelnego pracowania nad
ujarzmianiem obcych
treści. Ich obcość dla wielu może stanowić o ich odrzuceniu, gdy stają
się one
zbyt trudne do przyswojenia, bądź nie mają praktycznych konsekwencji.
Wiele
problemów filozoficznych jest mierzone takimi kryteriami, co
ma rzekomo prowadzić
do umniejszenia ich wartości. W świetle takiego spojrzenia, żądającego
natychmiastowych rezultatów z włożonego wysiłku poznawczego,
poznanie
filozoficzne jawi się jako zbiór tez dowolnych o rzeczach
nie posiadających
żadnej wartości- przekładalnej na bezpośrednie zyski. Czym jest to, co
zwie się
studiowaniem filozofii? Spróbujmy wyjść naprzeciw i sprostać
pytaniom zadawanym przez
biegłych zapytywaczy, wielokrotnie nie odróżniających
filozofii od zabiegów sofistycznych, poddających przy tym pod wątpliwość potęgę
wysiłków filozoficznych.
Wątpliwości skierowane wobec myślenia filozoficznego przez
niewtajemniczonych,
najczęściej literalnie pobrzmiewają w towarzystwie adeptów
filozofii w postaci
pytania : „Co będziesz robił po filozofii?”, w
gruncie rzeczy w wielu
przypadkach nasycone jest ono uprzedzeniem, we wszystkich zaś
niewiedzą, czym
jest filozofia.
|
Prawie
każdy człowiek myśli nieustannie, że jest tym oto człowiekiem, i
wyciąga wnioski jakie stąd płyną; natomiast że w ogóle jest
człowiekiem i jakie stąd płyną wnioski, to w ogóle nie
przychodzi mu na myśl, a przecież jest to rzecz zasadnicza. Nieliczni,
którzy hołdują bardziej drugiemu niż pierwszemu stwierdzeniu
są filozofami. Nastawienie innych zaś sprowadza się do tego, że w
ogóle w rzeczach widzą stale tylko to, co pojedyncze i
indywidualne, a nie to, co w nich ogólne. Tylko ludzie
zdolniejsi dostrzegają, tym bardziej im są wybitniejsi, w pojedynczych
rzeczach to, co w nich ogólne. Ta istotna różnica
do tego stopnia wnika we wszelką możność poznania, że rozciąga się
nawet na ogląd najzwyklejszych przedmiotów; dlatego one
także wyglądają zupełnie inaczej w umyśle wybitnym niż zwykłym.
(…) Dlatego poznanie zwierząt ograniczone jest ściśle do
rzeczy pojedynczych i zgodnie z tym umysł pozostaje wyłącznie w służbie
ich woli (pożądania- przyp. AB). Natomiast owo ukierunkowanie ducha na
to, co ogólne, jest koniecznym warunkiem istotnych osiągnięć
w filozofii, poezji, w ogóle w sztuce i nauce. Artur Schopenhauer |
Pierwszym
przybliżeniem tego,
czym jest
filozofia jest przyjrzenie się jej przedmiotowi badań oraz temu w jaki
sposób
ten przedmiot jest wyrażany. Wyrażany jest oczywiście w języku
nakierowanym na
ogólność. Dodajmy- języku nadbudowanym najczęściej na języku
potocznym, lecz
już nim nie będącym. Pierwotnym założeniem filozofii jest posługiwanie
się
pojęciami zdefiniowanymi w takich granicach, na jakie pozwala przedmiot
dociekań. Trudno byłoby posługiwać się językiem sformalizowanym w
obrębie
rozważań etycznych,
czy estetycznych w
takim sensie, by móc adekwatnie i całościowo oddać poruszaną
w nich
problematykę. W niektórych dziedzinach filozoficznych
formalizacja nie jest
konieczna, by nie rzec- niemożliwa. Tym, co odróżnia
myślenie filozoficzne od potocznego,
jest także myślenie poparte argumentem, pragnienie spełnienia żądania
dowodu
dla głoszonych przekonań. Na straży poprawności wypowiedzi pod względem
staranności dowodzenia stoją narzędzia logiczne. Filozofami nie są, jak
by się
wydawało, wyspecjalizowane postaci, które sprawnie posługują
się złożonymi
strukturami leksykalnymi, celem wprowadzenia złożoności tam, gdzie
złożoność ta
jest niedostrzegalna, lub wręcz jej tam niema. Ogólność
filozofii
jest jej pierwotną domeną, która
pozwala, podobnie jak w przypadku matematyki mającej praktyczne
zastosowanie,
wydedukować z tego co przejawia się w mnogości- jedność, na przykład
abstrahując od cech przypadkowych przynależnych przedmiotom na rzecz
spójnej
teorii o cechach koniecznie im przysługujących.
Wśród całej złożoności dziedzin, którymi zajmujemy się na co dzień, odnoszące się do sieci naszych przekonań są sądy moralne, teologiczne, estetyczne, poznawcze - wypływające ze zdziwienia nad światem. Dla wielu z nas są to tematy najważniejsze i warunkujące to, jak zachowujemy się realizując cele konkretne. Sądy te należą właśnie do dyscyplin filozoficznych. Ich studiowanie może pomóc je ugruntować i poszerzyć, poddać sceptycznym badaniom. Pierwszą bowiem przesłanką filozofii -oprócz brania odpowiedzialności za rozumienie pojęć, którymi się posługujemy- jest poddawanie pod wątpliwość nasze dotychczasowe przekonania, które niejednokrotnie przyjęliśmy bezrefleksyjnie, przyjmując je jako pewniki, internalizując treści nigdy przez nas nie poddane namysłowi, choć przyjęte na własność. Namysł filozoficzny posiada przewagę nad innymi naukami w tym, że gruntownie bada swoje fundamenty i oprócz rudymentarnych założeń wyjściowych nic nie powinien przyjmować bez uzasadnienia.
Z drugiej jednak strony w obrębie filozofii istnieje potężna ilość idei, które często przeplatając się nawzajem tworzą bardziej lub mniej klarowny obraz myśli ludzkiej. Właśnie zarzut nieklarowności wypowiedzi może być niebezpodstawnie postawiony w stosunku do myśli wielu filozofów, którzy wikłając się w gry językowe prowadzą myślenie, odwołując się do niejasnych reguł używania języka. W taki też sposób mogłyby rodzić się problemy filozoficzne- przez nieprzestrzeganie reguł języka (myśl tę wyraził Ludwik Wittgenstein w „Dociekaniach filozoficznych”). W konsekwencji zajmowanie się pseudoproblemami nie stanowi zachęty do zagłębianie się w studia filozoficzne. O wartości studiów filozoficznych przesądza nie tylko pogłębianie własnej pasji poznawania, lecz również respektowanie ścisłości wypowiedzi. Ścisłość jest tutaj rozumiana niekoniecznie jako każdorazowe definiowanie pojęć i systemowy wykład treści, jakimi filozof się posługuje, lecz przede wszystkim w znaczeniu minimalnym tj. jako zdolność do wyłożenia treści w ramach form zrozumiałych przynajmniej dla zaprawionego czytelnika. Nie pociąga to za sobą żądania dopasowywania się w wyrazie myśli do ogółu czytelników- pożądaną kwestią jest dojrzałość autora do tworzenia filozofii przekraczającej ramy czasowe epoki. Dążenie do zrozumiałości jest podyktowane jedynie przestrzeganiem podstawowych zasad logiki wypowiedzi, nie jest zaś konformizmem na rzecz scalania myślenia z tym, jak je dyktuje większość. Pozwala to unikać tworzenia problemów, które wnoszą mglistość na nieboskłon idei filozoficznych. Zapobieżeniu takim pułapkom służą studia logiczne, przez które każdy student filozofii obowiązkowo przechodzi. Precyzja wypowiedzi, jaką zdobywa się parając zagadnieniami teoretycznymi pozwala wyciągać konsekwencje praktyczne: zdobywa się umiejętność klarownego formułowania własnych myśli, poznając jednocześnie tajniki argumentowania. Studia filozoficzne wnoszą na wyższy pułap kultury duchowej, uczą rozważnego wyciągania wniosków, ćwiczą warsztat językowy i wreszcie uczą abstrakcyjnego myślenia. Wymienione umiejętności są niebywale pomocne w pracy nie tylko samych zainteresowanych- filozofów-, lecz również w zawodzie polityka, prawnika, artysty, księdza, a nawet ekonomisty. Cóż jednak w przypadku zawodów nastawionych wyłącznie praktycznie? Cóż pomogłyby takie studia osobom o zainteresowaniach wykraczających poza teoretyczne dysputy, jak często odnoszą się oni do filozofii? Z pewnością namysł filozoficzny pozwoliłby uzmysłowić, że nie dosięgają oni całości tego, co zostało wniesione do świata przez człowieka. Skupiając się na praktyce życia nie zdobywają umiejętności reflektowania własnych poglądów i dystansowania się do nich, stając się niekiedy ofiarami manipulacji zewnętrznych i dogmatyzmów. Doskonałym przykład stanowi jaskinia platońska, w której Platon umieszcza ludzi pochłoniętych poznawaniem świata projektowanego na ściany jaskini. Wnioskują oni o świecie z projekcji poruszających się cieni, nie pragnąc jednocześnie zgłębić wartości własnych przekonań dotyczących świata. Niektórzy z nich nawet całkiem sprawnie radzą sobie pośród tej kasty niewolników znajdując proste rozwiązania na dręczące ich problemy poznawcze.
By sformułować zarzut wobec filozofowania niektórzy poddają pod wątpliwość studia filozoficzne, gdyż pytania stawiane w ich obrębie nie znalazły satysfakcjonujących rozwiązań. Pytania te powracają nieustannie, łudząc rzekomo filozofów, że są na nie miarodajne odpowiedzi. Zauważmy, że kryterium postępu pochodzi z nauk empirycznych i rzeczywiście nie zawsze stosuje się do filozofii. Niemniej jednak nie jest uzasadniony sąd o tym, że w całej filozofii nie ma postępu. Oznaczałoby to nieustanne tkwienie wewnątrz tych samych problemów, w taki sam sposób sformułowanych, bez nadziei ich opuszczenia. Jest prawdą, że w filozofii powraca się do tych samych problemów, przeformułowując je wielokrotnie, jednak ich odradzanie się realizuje się na płaszczyźnie różnych ujęć filozoficznych. Stanowi to o tym, że problemy te są wciąż żywe w kulturze ludzkich osiągnięć myślowych, próby ich rozwiązania prezentują różne szkoły filozoficzne (do takich problemów niewątpliwie należą zagadnienia podstawowe, typu czym jest piękno, prawda, dobro etc.). Studia filozoficzne mogą więc nie tylko wprowadzić w zakres problemowy, lecz pomagają formułować pytania, które domagają się odpowiedzi, a jeśli ich uzyskanie wydaje się nieprawdopodobne, sygnalizują potyczki z jakimi boryka się człowiek jako istota myśląca. Wartość filozofii tkwi w formułowaniu trafnych pytań, nawet wówczas jeśli odpowiedzi nie przynoszą bezpośrednich rezultatów praktycznych, choć takich nie wykluczają.
|
Wieloznaczność
składników słowa philosophia
(z gr. umiłowanie mądrości; phileo-
miłuję, dąże; sophia- mądrość,
wiedza) tłumaczy częściowo wielość znaczeń, jakie w ciągu
dziejów były wiązane z tymi określeniami. Słowo sophia pierwotnie znaczyło wszelkiego
rodzaju (teoretyczną i praktyczną) „mądrość”,
którą „mędrzec” (sophos)
wyróżnia się wśród przeciętnych ludzi. Słowu temu
presokratycy nadali sens wiedzy teoretycznej umożliwiającej
nabycie jakiejś umiejętności (techne)
lub praktycznej dzielności (arete).
(...) Wśród rozmaitych projektów filozofii, jakie
wytworzyła myśl europejska, można wyróżnić dwa zasadnicze:
taki, zgodnie z którym filozofia jest
najogólniejszą nauką o świecie (lub zbiorem kilku
ogólnych nauk), oraz taki, zgodnie z którym
filozofia jest światopoglądem mającym przede wszystkim
„praktyczne” znaczenie. Słownik Pojęć Filozoficznych, pod red. W. Krajewskiego, wyd.Scholar, Warszawa 1996, s. 57. |
Podsumowując, precyzyjność
formułowania
myśli i
argumentowania stanowi
nieodłączną umiejętność umysłu filozoficznego. Studia filozoficzne
rozszerzają zdolność
abstrakcyjnego myślenia, każą poddawać pod osąd nasze powszechne
mniemania
dotyczące siebie samych i tego, jak wygląda świat, w którym
rozgrywa się nasze
życie. Dodatkowo mogą być pomocne również w obrębie nauk.
Przykładem może być
współpraca wielu dyscyplin zmierzających do wyjaśnienia
danego problemu w
ramach badań prezentowanych z różnych perspektyw. Taką
współczesną dyscypliną
jest kognitywistyka, która zmierza ku eksplikacji
problemów związanych z
umysłem: poznawaniem, myśleniem, świadomością etc. Filozofia w takim
ujęciu może
być równoprawnym członkiem wyjaśniania zagadnień w obrębie
nauk, pomaga formułować
pytania i odpowiedzi, które albo są weryfikowane przez
badania empiryczne albo
przysługują się zrozumieniu teoretycznych konsekwencji wiążących się z
akceptacją danych teorii naukowych. Przede wszystkim filozofia jest
jednak pogłębieniem
naszego życia, przeżyć, zarówno tych, które
domagają się wypowiedzenia, jak i
tych, których wypowiadalność nie jest dosięgalna.
|
Serce
ma swoje prawa, których rozum nie zna. (...) Poznajemy
prawdę nie tylko rozumem, ale i sercem, w ten sposób znamy
pierwsze zasady i na próżno rozumowanie, które
nie ma w tym udziału, sili się je zwalczyć. (...) Zasady czujemy,
twierdzenia wyprowadzamy za pomocą dowodu;
i jedno, i drugie pewnie, mimo że odmiennymi drogami. I
równie bezcelowe i niedorzeczne jest, aby rozum żądał od
serca udowodnienia pierwszych zasad, nim zgodzi się na nie przystać,
jak byłoby niedorzeczne, aby serce — nim zgodzi się je
przyjąć — żądało od rozumu czucia wszystkich twierdzeń,
które ten udowadnia. Ta niemoc winna tedy prowadzić jedynie
do upokorzenia rozumu, który chciałby sądzić o wszystkim,
ale nie do zwalczania naszej pewności, tak jak gdyby tylko rozum zdolen
był nas o czymś pouczyć. Dałby Bóg, abyśmy go, przeciwnie,
nigdy nie potrzebowali i abyśmy znali wszystkie rzeczy instynktem i
uczuciem! Ale natura odmówiła nam tego dobra; dała nam,
przeciwnie, bardzo niewiele wiadomości tego rodzaju; wszystkie inne
możemy nabyć jedynie rozumowaniem. Błażej Pascal |
Ostatecznie,
nie jest możliwe
podanie
argumentu zniewalającego naszego dyskutanta, który wciąż nie
jest przekonany do
filozofowania. Szczęściem filozofii jest właśnie fakt, że nie zniewala.
