
XVIII
Dotychczasowe osiągnięcia w naukach są tego rodzaju,
iż
są
niemal że z reguły zależne od pojęć pospolitych.
Ażeby
zaś dotrzeć do dalszych, głębszych tajników
przyrody, trzeba zarówno pojęcia jak i
twierdzenia ogólne
wyprowadzać
z faktów drogą bardziej pewną i bezpieczną,
i
w
ogóle stosować lepsze i pewniejsze zabiegi.
XIX
Dwie są i tylko dwie mogą istnieć drogi
poszukiwania
i odkrywania prawdy. Jedna od zmysłów i
twierdzeń szczegółowych
wznosi się od razu do twierdzeń najbardziej
ogólnych,
i na podstawie tych zasad naczelnych i ich
niewzruszonej
prawdziwości ocenia i odkrywa twierdzenia
średniej ogólności;
ta droga jest normalnie w użyciu. Druga
wyprowadza twierdzenia
ogólne ze zmysłów i twierdzeń
szczegółowych,
posuwając się
nieprzerwanie i stopniowo wzwyż, aby na
końcu dojść do tego,
co
najbardziej ogólne; ta droga jest
prawdziwa, lecz nie uczęszczana.
[Francis Bacon, Novum Organum, Aforyzmów Księga Pierwsza,]
* * *
Francis
Bacon urodził się w 1561
roku w miejscowości
Stand niedaleko Londynu. Choć zasłynął jako filozof, całe jego życie
poświęcone
było karierze politycznej. W skrócie osiągnięcia Bacona w
tej dziedzinie
wylicza Tatarkiewicz:
odbywał studia w
Cambridge, praktykę
dyplomatyczną w Paryżu, potem rozpoczął karierę prawniczą, w 1595 r.
został
członkiem parlamentu, w 1604 – doradcą prawnym
królewskim, w 1613 – naczelnym
prokuratorem państwa, w 1618 – lordem kanclerzem i baronem of
Verulam, w 1621 –
wicehrabią of St. Albans.[1]
Karierę z pewnością ułatwiało Baconowi bardzo dobre urodzenie. Ojcem filozofa, posiadającym tytuł szlachecki, był Nicolas Bacon, Strażnik Wielkiej Pieczęci na dworze królowej Elżbiety, matką natomiast lady Anna Cooke, która była bratową sir Williama Cecila, lorda Burghley’a, posiadającego duże wpływy w ówczesnej Anglii. Matka Bacona była osobą wykształconą, znającą języki. Jej intelektualne ambicje nie pozostały bez wpływu na edukację syna. Franciszek Bacon w wieku dwunastu lat opuszcza dwór, na którym stykał się ze znakomitymi humanistami tamtych czasów, i udaje się na studia do Cambridge, do Trinity College. Tam poznaje filozofię scholastyczną oraz studiuje teksty Arystotelesa. Po trzech latach opuszcza Trinity College i udaje się do Francji, gdzie opiekuje się nim znajomy ojca, ambasador angielski w Paryżu. Bacon w stolicy Francji, po trzyletnim pobycie w Cambridge, ma okazję bliżej przyjrzeć się wielkoświatowemu życiu: odwiedza muzea i biblioteki, uczestniczy w państwowych ceremoniach, poznaje nowych ludzi. Po ponad dwóch latach pobytu w Paryżu dociera do niego informacja o śmierci ojca. Bacon wraca do Anglii. Niestety niezbyt pomyślna sytuacja finansowa, konieczność podziału spadku pomiędzy sześciu braci, sprawiła, że filozof szukać musiał źródła utrzymania. Projekty związane z nauką zostają zatem zastąpione przez studia prawnicze, dające możliwość pracy zarobkowej, które podejmuje w 1580 roku. Po pięciu latach Bacon uzyskał stopień zawodowy. Mimo iż w 1590 roku królowa Elżbieta mianowała go swoim konsultantem prawnym, sytuacja finansowa filozofa nie poprawiła się, funkcja ta bowiem była zaszczytna, ale bezpłatna. Uwikłane w skomplikowaną sytuacją polityczną niefortunne wystąpienia Bacona w parlamencie angielskim w kolejnych latach naraziły go na niechęć królowej. W odzyskaniu względów Elżbiety nie pomogło nawet wstawiennictwo ulubieńca królowej hrabiego Essexa. Sam Essex był zresztą bardzo zainteresowany badaniami naukowymi Bacona. Mianował go nawet swoim doradcą prawnym i ofiarował mu, w ramach rekompensaty za nieudaną interwencję w jego sprawie na dworze, dobra w Twickenham. Nie przynosi tym bardziej filozofowi zaszczytu jego postawa po ścięciu Essexa, kiedy to pisze na żądanie królowej uzasadnienie wykonania egzekucji. Bacon próbował się bronić, nie sposób jednak rozstrzygnąć ostatecznie po czyjej stronie leży słuszność[2]. Filozof nigdy nie zdołał w sposób jednoznaczny oczyścić się z zarzutu zdrady. Również matrymonialne plany Bacona, związane z wnuczką Burleigh’a bogatą wdową Hatton, nie odniosły sukcesu. Filozof wciąż zatem borykać się musiał z problemami finansowymi. Dopiero po śmierci Elżbiety i objęciu tronu przez Jakuba I Stuarta Bacon znów zyskuje względy na dworze. Otrzymuje, tak jak ojciec, tytuł szlachecki, zostaje baronem Verulam i w 1618 roku lordem kanclerzem. W 1621 otrzymuje tytuł wicehrabiego St. Albans. Także kwestie finansowe filozofa ulegają znacznej poprawie w wyniku małżeństwa z bogatą Alicją Bernham, z którą żeni się w 1605 roku. Król jednak popada w konflikt z parlamentem a imponująca kariera polityczna Bacona, jako osoby przyjmującej stronę dworu, zostaje przerwana w 1621 roku wraz z oskarżeniem o przyjmowanie łapówek. Pominąć należy tłumaczenia filozofa dotyczące natury otrzymywanych prezentów, zważywszy, że kultura polityczna tamtych czasów znacznie odbiegała od obecnych wyobrażeń o pozostawaniu w służbie państwowej a ponadto w ostrym wystąpieniu przeciw Baconowi upatrywać można interes oskarżycieli, którym na rękę było zaszkodzenie rosnącemu w siłę politykowi[3]. Bacon został osadzony w Tower, ale po dwóch dniach wypuszczono go i pozwolono na powrót do Londynu. Król wyznaczył mu nawet dożywotnią pensję i zaproponował miejsce w izbie lordów. Bacon odmówił jednak i już do końca życia nie angażował się w bieżące sprawy polityczne. Następujące po opisanych wydarzeniach lata filozof spędził w odosobnieniu, poświęcając się w pełni badaniom naukowym. Bacon zmarł w 1626 roku w wyniku zapalenia płuc, które wywiązało się podczas przeprowadzania eksperymentu nad konserwowaniem mięsa w śniegu[4].
Warto wspomnieć, że Francis Bacon przez niektórych historyków literatury, oczywiście niesłusznie, był uznawany za autora dzieł Szekspira.
DZIEŁA
Metodologiczne podstawy swojej filozofii Bacon stworzył dość wcześnie. W 1606 roku ukazała się praca Of the Advancement of Learning a w 1609 De sapientia veterum. Największym dziełem Bacona jest niedokończone Wielkie ustanowienie nauk (Instauratio magna). Pierwsza jego część De dignitate et augmentin scientiarum ukazała się w roku 1623. Druga część, a jednocześnie najbardziej znany tekst filozofia, Novum organum, opublikowana została w 1620 roku. Bacon nie dokończył także planowanego dzieła Historia naturalis et experimentalis ad condendam philosophiam: sive phenomena universi. Udało mu się jedynie opublikować jego części, które ukazały się w latach 1622-23. Fragmenty tej pracy (zamyślane jako część III), jako Silva silvarum, zostały opublikowane pośmiertnie w roku 1664. Bacon pozostawił także teksty nie będące częścią jego filozoficznego projektu, ale pozostające z nim w luźnym związku: Essays (1597) – zbiór studiów etyczno-politycznych oraz utopię New Atlantis (1627).
KLASYFIKACJA NAUK
Bacon starał się stworzyć nową, odmienną od arystotelesowskiej, klasyfikację nauk. Nauki rozumiał przy tym bardzo szeroko, czego świadectwem może być zaliczanie do nich poezji.
Swój podział oparł na trzech podstawowych władzach rozumnej duszy: pamięci, wyobraźni i rozumie. Każdej z nich odpowiada właściwa dziedzina: historia, poezja i filozofia.
Historia zajmuje się opisem faktów jednostkowych, przy czym dotyczy zarówno przyrody (historia naturalna), jak i człowieka (historia społeczna). Filozofia natomiast wiąże się z poznaniem ogólnym i dlatego zajmuje się zarówno Bogiem, jak przyrodą i człowiekiem.
Bacon wyraźnie ograniczył dział mówiący o Bogu, zastrzegając, że nauka nie zajmuje się kwestiami objawienia, które przynależą do wiary.
Filozofię przyrody dzielił, w zależności od przyjętego punktu widzenia, na spekulatywną – dociekającą praw ogólnych i operatywną – zajmującą się zastosowaniem tych praw oraz na fizykę – mówiącą o budowie i powstawaniu rzeczy i metafizykę – traktującą o ich istocie, czyli formie i celu. Warto zaznaczyć, że jakkolwiek pomysł Bacona powstał w opozycji do klasyfikacji Arystotelesa, to nie udało mu się uniknąć w zupełności odwołania do stosowanych od wieków kategorii. Tak jest chociażby ze wspomnianą właśnie „formą”[5].
Filozofia człowieka dzieli się na antropologię – która zajmuje się jednostkami i symetryczną względem niej politykę – traktującą o społeczeństwach. W swojej antropologii wyróżniał Bacon zarówno dział dotyczący duszy, jak i ciała. W powiązaniu z nauką o duszy pozostawały logika i etyka.
NOWA METODA
Największym osiągnięciem Bacona jest z pewnością opracowanie nowej naukowej metodologii (zarówno w znaczeniu systematyzacji sposobów poznania, jak i odniesienia do nauki jako takiej, czy bliżej nauk przyrodniczych). Można nawet powiedzieć, że „filozofia przekształci się w dziełach Bacona w metodologię”[6]. Dotychczasowa nauka pozbawiona była, zdaniem filozofa, jasnych i solidnych podstaw metodologicznych. Z tej przyczyny przyjmowała fałszywe założenia i opierała się na dogmatach. Co więcej jej podstawową metodą była dedukcja, która w połączeniu z ideologicznym (wynikającym z przyjętych założeń) i chaotycznym doborem faktów umożliwiała snucie fantastycznych i bezpodstawnych koncepcji. Podstawą budowania nowej metody było przekonanie, iż celem poznania nie jest wiedza dla niej samej, ale wiedza prowadząca do panowania człowieka nad przyrodą, zatem wiedza praktyczna i użyteczna[7].
I
Człowiek, sługa
i tłumacz przyrody,
tyle może zdziałać i zrozumieć, ile z ładu przyrody spostrzeganiem lub
umysłem
zdoła uchwycić; poza tym nic nie wie i nic więcej nie może.
III
Wiedza i potęga
ludzka to jedno i to
samo, gdyż nieznajomość przyczyny pozbawia nas skutku. Nie można bowiem
przyrody zwyciężyć inaczej niż przez to, że się jej słucha, i to, co
przy
rozważaniu gra rolę przyczyny, w działaniu staje się niejako regułą.[8]
Ponieważ wiedza płynie ze zgłębienia praw natury podstawowym błędem popełnianym przez dotychczasową naukę było ignorowanie doświadczenia i rozumowe, nie poparte eksperymentem, a w konsekwencji dowolne i bezowocne spekulacje. Jak bowiem pisze Bacon:
Subtelność
przyrody góruje
wielokrotnie nad subtelnością zmysłów i rozumu; tak, że owe
piękne rozważania,
spekulacje ludzkie i dysputy to nic dobrego, tylko nie ma nikogo, kto
by na to
zwrócił uwagę.[9]
Podstawą poznania miał być zatem eksperyment. Jednak eksperyment pojawiał się również w nauce wcześniejszej. Nowatorstwo filozofa nie polegało zatem jedynie na podkreśleniu jego roli w dociekaniach naukowych, ale także na umieszczeniu go w specyficznej strukturze procesu poznania. Bacon uważał, że prawidłowe postępowanie naukowe powinno prowadzić stopniowo od danych zmysłowych do twierdzeń o coraz wyższej ogólności. Ostrzegał jednak przed zbyt szybkim i pochopnym przechodzeniem od konkretu do twierdzeń abstrakcyjnych. Ujmował ten pogląd w metaforycznym stwierdzeniu, że rozumowi potrzeba raczej ołowiu, niż skrzydeł.
Za główną przeszkodę na drodze do prawdziwego poznania uznawał nieprawidłowo wprowadzone i stosowane pojęcia, które bezkrytycznie zaczerpnięte z mowy potocznej, raczej utrudniają rozumienie, niż prowadzą do wiedzy pewnej. Za narzędzie utrwalania tego typu błędów uznał sylogizm, którego
nie używa się
dla uzasadnienia
pierwszych zasad nauki, a do twierdzeń średniej ogólności
próżno się go
stosuje, ponieważ daleko mu do subtelności przyrody. Wymusza więc
uznanie, ale
nie opanowuje rzeczy.
XIV
Sylogizm składa
się ze zdań, zdania
ze słów, słowa zaś są znakami pojęć. Jeżeli więc same
pojęcia (które stanowią
podstawę) są niejasne i pochopnie wyabstrahowane z rzeczy, nie może być
silne
to, co się na nich opiera. Jedyna więc nadzieja w prawdziwej indukcji.[10]
Sztuczne operacje na źle utworzonych (źle dopasowanych do rzeczy) pojęciach prowadzić mogą jedynie do powtarzania powstałego już w momencie ich pojawienia się błędu, czyli utrwalania nieadekwatnego użycia słów i budowania na tym nietrwałym fundamencie z góry skazanych na porażkę teorii. Prawdziwa nauka możliwa będzie zatem dopiero po rzeczowym ustaleniu znaczenia i zakresu poszczególnych pojęć. Celowi temu ma służyć nowa, ulepszona przez Bacona wersja indukcji. Filozof krytykuje dotychczasowe korzystanie z wiedzy empirycznej, które opierało się na działaniach przypadkowych i niesystematycznych. Jego koncepcja prowadzi zarówno do uporządkowania i ustalenia reguł działania badawczego, jak i do właściwej krystalizacji pojęć.
INDUKCJA
Indukcja w najogólniejszej definicji to
metoda naukowa i
filozoficzna, w której
na podstawie odrębnie obserwowanych wypadków dochodzi się do
ogólnej
prawidłowości[11].
Bacon nie wymyślił indukcji,
ale w miejsce
tzw. indukcji enumeracyjnej, która łatwo podlegała
falsyfikacji (wystarczył
jeden przypadek podważający dotychczasową serię) wprowadził nowy
sposób
rozwiązywania zagadnień przez eliminację, który nazwał
właśnie indukcją eliminacyjną.
Indukcja enumeracyjna polega na wyprowadzeniu wniosku
ogólnego ze skończonej
liczby przesłanek. Jest to rozumowanie, które zakłada, że
jeśli jakimś
zjawiskom: pierwszemu A, drugiemu A, n-temu A towarzyszy pewna cecha S,
to
wszystkim zjawiskom A towarzyszy cecha S. Tak rozumiana indukcja łatwo
podlega
falsyfikacji. Wystarczy bowiem pojawienie się przypadku
Metodę indukcyjną skrystalizowaną przez Bacona rozwinęli i zmodyfikowali później angielski astronom i metodolog John F. W. Herschel oraz twórca utylitaryzmu J. S. Mill.
IDOLE
Bacon uważał, że posługując się jego metodą każdy będzie mógł dojść do prawdy w sposób niezawodny. Posługiwanie się metodą porównywał w swoich pismach do rysowania okręgu, które różnym ludziom wychodzi lepiej lub gorzej, ale z użyciem cyrkla wszystkim wychodzi idealnie, bowiem
Nasza zaś metoda
odkrywania nauk jest
tego rodzaju, że niewiele pozostawia sile i bystrości
umysłów, lecz wszystkie
umysły i rozumy stawia niemal na równi. [15]
Mimo wymowy powyższych konstatacji, ową wizję traktował jednak raczej jako ideał, do którego należy dążyć, niż możliwą do zrealizowania zasadę postępowania. Na przeszkodzie doskonałemu realizowaniu dyrektyw metody stoją bowiem przyrodzone człowiekowi cechy i właściwości.
XXXVIII
Idole i fałszywe
pojęcia, które
opanowały już rozum ludzki i głęboko w nim zapuściły korzenie, nie
tylko w ten
sposób osaczają umysły ludzi, że prawda z trudem tylko
znajduje do nich dostęp,
lecz nawet po otwarciu i uzyskaniu dostępu, przy samej odnowie nauk
znowu
stawiać będą na drodze i przeszkadzać, jeżeli ludzie, z góry
ostrzeżeni, w
miarę swoich możliwości przed nimi się nie zabezpieczą.[16]
Bacon wyróżnia cztery rodzaje idoli stojących na drodze prawdziwego poznania. Są to idole plemienia, jaskini, rynku i teatru. Etymologicznie wyraz ‘idol’ odnosi się do świata pogańskiego i znaczy tyle, co ‘wyobrażenie bóstwa, bożek’[17]. W rozumieniu filozofa poznanie jest zatem ograniczone przez różnorodne zjawiska, czy cechy ludzkie, które z jednej strony przytłumiają umysł, z drugiej zaś domagają się czci. Wprowadzają zatem w błąd, jednocześnie zniewalając do poddawania się im. Co więcej w takim rozumieniu idole związane są także nierozerwalnie z pojęciem użyteczności – wierzymy bowiem nie tyle w to, co jest prawdziwe, ile w to, co przynosi nam korzyść[18].
Idole plemienia to cechy wspólne całemu gatunkowi ludzkiemu. Za najważniejszą z nich Bacon uznaje poznanie zmysłowe, jak bowiem pisze
Fałszem bowiem
jest twierdzenie, że
zmysły ludzkie są miarą rzeczy. Przeciwnie, wszystkie percepcje,
zarówno
zmysłowe, jak i umysłowe, są dostosowane do człowieka, a nie do
wszechświata.[19]
Autor Novum organum wierzy w istnienie obiektywnej rzeczywistości i możliwość uzyskania o niej wiedzy adekwatnej. Wierzy także, że w języku filozoficznym musi istnieć prawdziwa reprezentacja rzeczywistości[20]. Dlatego, odwrotnie niż Kant, formy naszego poznania uznaje nie za warunki jego możliwości, ale za zwierciadło, które „zniekształca i zmienia” rzeczywistą naturę rzeczy. Poznajemy zatem nie w sposób oddający naturę rzeczy, ale w sposób strukturujący rzeczywistość zgodnie z właściwościami naszego poznania.
W konstatacji Bacona możnaby widzieć pierwsze nieśmiałe sygnały myślenia krytycznego, jednak o ile filozof z Królewca przez formy naoczności rozumiał sposób, w jaki dostępna jest nam rzeczywistość, o tyle Bacon w naszych "percepcjach, zarówno zmysłowych, jak i umysłowych" upatruje tylko zafałszowanie prawdziwego poznania. Zakłada zatem możliwość wyjścia poza te formy ku realnej wiedzy o świecie. Jest to w pełni zgodne z jego koncepcją nauki: jeśli bowiem ma ona służyć dobru ludzkości, a zapanować nad naturą można tylko służąc jej, to drogą do szczęścia jest prawdziwe, zgodne z istotą rzeczywistości, poznanie. Możliwa paralela w stosunku do koncepcji Kanta zostaje tym samym przekreślona zarówno przez wzgląd na odmienne waloryzowanie uwarunkowań naszego poznania (które u Bacona są „negatywnym” zniekształceniem a u Kanta „neutralną” możliwością, warunkiem poznania), jak i ich status (u Bacona można i trzeba je przekroczyć, u Kanta równałoby się to rezygnacji z dostępnego nam poznania).
Idole jaskini to idole specyficzne dla każdej ludzkiej jednostki. Bacon zalicza do nich nie tylko doświadczenie i wychowanie, ale także temperament, czy wzory wyniesione z odmiennych lektur. Mimo silnego odcinania się od tradycji w użyciu symbolu jaskini wyraźnie widać zależność Bacona od tradycji Platońskiej. Można jednak wątpić, czy filozof czytał którykolwiek z tekstów Platona. Jeśliby bowiem to robił, z pewnością odniósłby idole jaskini do tych uwarunkowań poznania, które sam określa jako idole plemienia. Metafora Platońska służyła bowiem raczej skomentowaniu sytuacji człowieka jako takiego, a nie sytuacji poszczególnych jednostek. Na ową znamienną modyfikację zwraca zresztą uwagę większość badaczy[21].
Idole rynku wynikają ze „wzajemnej bliskości i obcowania rodzaju ludzkiego”, których konsekwencją jest posługiwanie się językiem.
Ludzie bowiem
obcują ze sobą przez
rozmowy; wyrazy zaś dobiera się stosownie do tego, jak je
pospólstwo pojmuje.
Toteż zły i niezręczny dobór wyrazów w dziwny
sposób krępuje rozum.[22]
Bacon podkreśla w tym miejscu to, co mówił już wcześniej: jedną z głównych przyczyn zamętu w naukach jest niewłaściwe użycie słów. Niewłaściwie użyte słowa prowadzą bowiem do przekonania, że istnieją rzeczy i zależności między nimi, które w rzeczywistości nie istnieją, a są jedynie nieuprawnionymi hipostazami. Prowadzi to albo do używania nazw bezprzedmiotowych, albo stosowania określeń niedokładnych, niejasnych, utworzonych jakby pospiesznie i niedbale. Wszystko to pociąga za sobą podstawowy i niemal nieusuwalny problem dla poznania: nasze odniesienie do świata jest bowiem zapośredniczone przez język, jeśli więc sam ów język nas zwodzi, to skazani jesteśmy na życie w złudzeniu, którego sobie nawet nie uświadamiamy. Dlatego idole rynku są przez filozofa uznawane za najważniejsze a jednocześnie za najbardziej niebezpieczne. Nie tylko łudzą, ale też zakrywają miejsce, w którym następuje błąd; uniemożliwiają zatem zauważenie i pozbycie się go.
Ze wszystkich
wszakże idoli najwięcej
kłopotu sprawiają idole rynku, które wkradły się do rozumu
na skutek związku ze
słowami i nazwami. Ludzie bowiem wierzą, że ich własny rozum rządzi
słowami;
lecz zdarza się także, że słowa swoją siłę odwracają i oddziałują na
rozum.[23]
Konstatacje Bacona na temat języka są niezwykle trafne, i mimo iż niekoniecznie trzeba modernizować ich wymowę i porównywać do współczesnych teorii lingwistycznych lub koncepcji według których rzeczywistość ma charakter językowy, to podkreślanie przez niego kreacyjnej roli języka jest z pewnością wyraźnie widoczne. Podstawowa różnica między współczesnymi teoriami językowymi a koncepcją Bacona polega na rozumieniu relacji między językiem a podmiotem. Dla Bacona język, mimo iż czasem może kierować naszym rozumieniem, pełni w poznaniu rolę narzędzia – ma stanowić reprezentację rzeczy w porządku symbolicznym. Jeśli robi to źle jest albo reprezentacją pustą, albo niedokładną. Język rządzi nami zatem tylko o tyle, o ile jest nieadekwatny w stosunku do istoty rzeczy. Według filozofa istnieje jednak możliwość wyjścia poza język – wypracowania adekwatnego słownika uzyskanego w wyniku wnikliwego namysłu i rzetelnego dochodzenia naukowego. To właśnie w głównej mierze wiara w możliwość uzyskania dystansu do własnego języka jest tym punktem, w którym poglądy Bacona rozchodzą się z koncepcjami współczesnymi. Źródłem nowoczesnego uznania języka za swego rodzaju przestrzeń myślenia człowieka, od której nie można abstrahować były koncepcje filozoficzne J. G. Hamanna, J. G. Herdera, czy W. Humboldta. W teoriach tych myślicieli język z biernego narzędzia komunikacji staje się aktywnym ośrodkiem kształtowania obrazu rzeczywistości. Zaczyna zatem być postrzegany zarówno jako odbicie naszego sposobu konceptualizowania świata, jak i medium jego poznawania. Tym samym niemożliwe jest wyjście poza obszar wyznaczany przez język. Poza filozofią koncepcje językowej natury poznania szczególne miejsce zajmują w antropologii (np. znana hipoteza Sapira-Whorfa według której język, którym się posługujemy wpływa na sposób myślenia i postrzegania świata) oraz w językoznawstwie (tu najważniejszą koncepcją wydaje się, ściśle związany z kognitywizmem, językowy obraz świata, według którego w różnych kulturach z tych samych znaków, czy symboli, którymi są słowa, tworzone są odmienne obrazy świata[24]).
Idole teatru wreszcie to idole wytworzone przez systemy filozoficzne. Jak bowiem pisze Bacon
Albowiem ile
wynaleziono i przyjęto
systemów filozoficznych, tyle naszym zdaniem stworzono i
wystawiono sztuk,
które przedstawiają urojone i dla sceny wymyślone światy.
(…) I znów mamy tu na
myśli nie tylko całe systemy filozoficzne, lecz również
wiele naczelnych zasad
i twierdzeń, które nabrały mocy przez tradycję,
łatwowierność i niedbalstwo.[25]
Na drodze do poznania pojawia się wiele tendencji, które zniekształcają rzeczywistość i uniemożliwiają dotarcie do prawdy. Wśród nich wymienia Bacon skłonność do odnajdywania porządku, przywiązanie do raz powziętego poglądu, uleganie temu, co przekonuje „jednocześnie i nagle”, niezdolność do zatrzymania się w pewnym miejscu, lecz dążenie dalej, uleganie wpływowi woli i uczuć, kierowanie się ku abstrakcjom. Największym problemem są jednak „ociężałość, nieudolność i złudzenie zmysłów”, które sprawiają, że wyżej ceni się to, co oddziałuje na nas bezpośrednio, niż to, co, mimo że ważniejsze, nie oddziałuje w taki sposób.
Dla Bacona istnienie idoli nie uniemożliwia adekwatnego poznania. Filozof bowiem jest przekonany, że jeśli tylko uświadomimy sobie złudzenia, którym podlega nasz umysł, będziemy w stanie się ich pozbyć, innymi słowy nasz umysł może stać się tabula abrasa – „tablicą oczyszczoną, na której rzeczy i zjawiska mogłyby wypisywać swą prawdziwą naturę”[26].
Wyrzeczenie się idoli jest początkiem drogi do prawdziwie naukowego poznania. Podobnie odrzucenie dialektyki umożliwia pojawienie się nowych metod dowodzenia. Dialektyka bowiem prowadziła do tego, „by świat oddać w niewolę i poddać całkowicie ludzkim myślom, a myśli – słowom.”[27] Najlepszym środkiem dowodzenia jest dla Bacona eksperyment, który nie wykracza poza granice tego, co dane. Nie jest jednak tak, aby empiria pozostawała bez kierownictwa rozumu, bowiem jak pisał Bacon w słynnym porównaniu:
Empirycy
podobnie jak mrówki zbierają
tylko i spożywają. Racjonaliści na wzór pająków
sami z siebie snują wątek.
Natomiast pszczoła postępuje w sposób pośredni: zbiera
wprawdzie materiał z
kwiatów ogrodu i pola, lecz własnymi siłami przerabia go i
kształtuje. Nie inne
też jest zadanie filozofii (…) Dlatego w ściślejszym i
niezłomnym przymierzu
między tymi dwiema władzami, eksperymentalną i rozumową, − w
przymierzu jakiego
dotąd nie było – należy pokładać najlepsze nadzieje[28].
Najlepszym sprawdzianem osiągniętych w ten sposób wyników jest kryterium użyteczności. Początkiem tak rozumianej procedury powinno być natomiast wyznaczenie celu badania, bowiem
nie można w
biegu posuwać się
należycie naprzód, jeżeli sam cel nie został należycie
ustawiony i wytknięty.
Prawdziwy zaś i właściwy cel nauk – to nic innego, jak
wyposażenie życia
ludzkiego w nowe wynalazki i środki.[29]
Dzięki wyraźnie określonemu celowi badań poszczególne eksperymenty nie będą przypadkowe, ale będą zmierzać do uchwycenia istoty rzeczy a zatem do panowania nad rzeczywistością. Panowanie bowiem równoznaczne jest z wiedzą. Wiedza natomiast, oddana użyteczności, prowadzić ma do powszechnego szczęścia. W ten sposób według Bacona powrócić ma złoty wiek ludzkości.
Bacon, jakkolwiek jego filozofia zawiera jeszcze pewne ślady tradycji wcześniejszej, swoimi postulatami położył podstawy pod nowożytną filozofię nauki. Wskazał na użyteczność jako cel prowadzenia badań naukowych, wyliczył przeszkody stojące na drodze prawdziwego poznania, podkreślał znaczenie eksperymentu oraz unowocześnił indukcję. Jego poznawczy optymizm, przekonanie o możliwości poznania rzeczywistości i uniwersalność metody ukształtowały wizerunek nowożytnej nauki.
Sam filozof nie odniósł żadnych sukcesów na polu nauki. Można nawet powiedzieć, że w swoich przekonaniach naukowych pozostawał raczej w tyle za swoją epoką, jako osoba niezbyt dobrze zorientowana w jej najnowszych osiągnięciach. Nie jest również tak, że przed Baconem badacze nie stosowali jeszcze postulowanych również przez niego metod, czy nie opierali się na eksperymencie. Wręcz przeciwnie, ludzie tacy jak Leonardo da Vinci w dziedzinie mechaniki, Vesalius, czy Harvey w anatomii opierali się w dużej mierze na doświadczeniu, kontrolowany, powtarzalny eksperyment wykorzystywał w swoich badaniach Simon Stévin z Bruges, który wykazał, że prędkość spadającego ciała nie jest proporcjonalna do jego ciężaru (co twierdził Arystoteles). Niezwykłą rolę w XVI i XVII-wiecznej nauce odgrywała także metoda weryfikacji hipotez, która opierała się głównie na matematyce. Była ona niezwykle ważna w dziełach Galileusza, Mikołaja Kopernika, Keplera, czy Newtona, którzy stworzyli nowożytną astronomię i fizykę[30].
Główną zasługą Bacona nie jest zatem stworzenie podstaw nowożytnej nauki – fundujące ją metody były bowiem stosowane przez znacznie wcześniejszych oraz współczesnych mu badaczy. Jest nią raczej wyraziste przedstawienie oraz niezwykle wnikliwe ich zrozumienie i pojęcie fundamentalnej roli, jaką odegrają w rozwoju ludzkości. Zasługą Bacona jest także, pozostające nie bez związku z jego dobrą znajomością retoryki, niezwykle aktywne propagowanie idei nowej nauki. Duże zainteresowanie jego filozofią od II połowy XX wieku wiąże się z dostrzeżeniem ogromnej roli, jaką opisane przez niego zjawiska odegrały w rozwoju nauki, której ekspansja objęła praktycznie każdą sferę ludzkiego życia.
Bibliografia
Francis Bacon, Novum organum, BKF, PWN, 1955.
Fryderyk Copleston, Historia filozofii, t. III, PAX, Warszawa 2001.
Krystyna Długosz-Kurczabowa, Słownik etymologiczny języka polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa, 2003.
Językowy obraz świata a kultura, pod red. Anny Dąbrowskiej i Janusza Anusiewicza, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2000.
Kazimierz Leśniak, Franciszek Bacon, seria Myśli i ludzie, wyd. II, Wiedza Powszechna, Warszawa 1967.
Słownik filozofii, pod redakcją Adama Anuszkiewicza, Świat Książki, Warszawa 2004.
Władysław Tatarkiewicz, Historia filozofii, t. II, PWN, Warszawa 1968.
B. H. G. Wormald, Francis Bacon. History, politics and science
1561-1626, Cambridge University Press 1993.
Perez Zagorin, Francis
Bacon,
[1] W. Tatarkiewicz, Historia filozofii, t. II, PWN, Warszawa 1968, s. 25.
[2] Por. Kazimierz Leśniak, Franciszek Bacon, seria Myśli I ludzie, wyd. II, Wiedza Powszechna, Warszawa 1967, s. 15 i nast.
[3] Por. F. Copleston, Historia filozofii, t. III, s. 312.
[4] Bacon jadąc pewnego razu powozem w zimowym krajobrazie wpadł na pomysł, iż być może mrożenie mięsa pomogłoby zachować jego świeżość przez dłuższy okres czasu. Pragnąc sprawdzić swoje przypuszczenia zakupił w najbliższej wiosce oprawione gęsi i zaczął własnoręcznie faszerować i okładać je śniegiem. W wyniku wychłodzenia wywiązało się zapalenie płuc, które doprowadziło do śmierci filozofa.
[5] Por. W. Tatarkiewicz, op. cit., s. 26.
[6] K. Leśniak, Franciszek Bacon, s. 73-74.
[7] Znany jest zachwyt Bacona nad trzema wynalazkami, które pojawiły się na początku nowożytności: nad drukiem, busolą morską i prochem strzelniczym.
[8] F. Bacon, Novum
organum, BKF, PWN, 1955, s. 57.
[9] Ibidem, s. 59.
[10] Ibidem, s. 59-60.
[11] Słownik filozofii, pod redakcją Adama Anuszkiewicza, Świat Książki, Warszawa 2004, s. 250.
[12] K. Leśniak, Franciszek Bacon, s. 74.
[13] Ibidem, s. 75.
[14] Szczegółową prezentację działania indukcji eliminacyjnej oraz jej wnikliwą krytykę można znaleźć we wstępie Kazimierza Ajdukiewicza do Novum organum Bacona: Kazimierz Ajdukiewicz, Franciszek Bacon z Werulamu. Dzieło i życie, w: Franciszek Bacon, Novum organum, s. XXVI-LII.
[15] F. Bacon, Novum organum, s. 80.
[16] Ibidem, s. 66.
[17] Krystyna Długosz-Kurczabowa, Słownik etymologiczny języka polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa, 2003,s. 184.
[18] Por. B. H. G.
Wormald, Francis Bacon. History, politics and
science 1561-1626, Cambridge
University Press 1993, s. 80.
[19] F. Bacon, Novum
organum, s. 67.
[20] Por. Perez Zagorin, Francis Bacon,
[21] Np. Kazimierz Leśniak w swojej pracy Franciszek Bacon, s. 70.
[22] F. Bacon. Novum
organum, s. 68.
[23] Ibidem, s. 77.
[24] Por. Janusz Anusiewicz, Anna Dąbrowska, Michael Fleischer, Językowy obraz świata i kultura. Projekt koncepcji badawczej, w: Językowy obraz świata a kultura, pod red. Anny Dąbrowskiej i Janusza Anusiewicza, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2000, s. 12.
[25] Ibidem, s. 68-69.
[26] K. Leśniak, Franciszek Bacon, s. 67.
[27] F. Bacon, Novum
organum, s. 90-91.
[28] Ibidem, s.
125-126.
[29] Ibidem, s. 105.
[30] Więcej informacji na temat ówczesnej nauki znaleźć można w książce Kazimierza Leśniaka Franciszek Bacon, rozdział Renesansowy ruch naukowy w epoce Bacona.