Twierdzenie XIII

Z im większą ilością innych obrazów łączy się jakiś obraz, tym częściej się ożywia.

Twierdzenie XIV

Dusza może sprawić, aby wszystkie pobudzenia ciała, czyli obrazy rzeczy, odnosiły się do idei Boga.

Twierdzenie XV

Kto rozumie jasno i wyraźnie siebie oraz swoje afekty, ten miłuje Boga i to tym więcej, im więcej rozumie siebie i swoje afekty.


[ Etyka w porządku geometrycznym dowiedziona]

 

*      *      *

 



         Benedykt (lub Baruch) Spinoza (lub de Spinoza, d’Espinoza, Despinoza) urodził się w 1632 roku w Amsterdamie. Pochodził z żydowskiej rodziny, która pod koniec XVI wieku przeniosła się z Portugalii do bardziej tolerancyjnej Holandii, która zapewniała swobodę wyznania. Przodkowie Spinozy byli prawdopodobnie marranami, czyli Żydami, którzy pod koniec XV wieku zdecydowali się na zewnętrzne przyjęcie chrześcijaństwa, aby uniknąć wypędzenia. Po przybyciu do Holandii mogli jednak jawnie wyznawać judaizm. Dzięki temu Spinoza wychowany został w amsterdamskiej gminie żydowskiej i zgodnie z żydowskimi tradycjami. W gminnej szkole studiował Stary Testament i Talmud. Na wczesnym etapie edukacji zetknął się także z kabałą i myślą żydowskich filozofów, między innymi z koncepcjami Mojżesza Majmonidesa. Chociaż znał kilka języków (ojczysty hiszpański, portugalski, francuski, włoski, hebrajski i holenderski[1]), to z łaciną zapoznał się dopiero po roku 1654 za sprawą Francisa Van den Ende’a. On także, jako chrześcijanin, zachęcił Spinozę do studiów nad scholastyką, ale również zaznajomił z matematyką i filozofią kartezjańską. W związku z rozwijającymi się studiami filozoficznymi wzrasta także sceptycyzm Spinozy wobec ortodoksyjnej żydowskiej teologii. Mimo iż wychowany w tej tradycji, zaczyna stopniowo oddalać się od niej, co w 1656 roku skutkuje oficjalnym wyklęciem. Wykluczony z gminy żydowskiej, zmuszony okolicznościami i potrzebą zdobycia środków na utrzymanie, Spinoza decyduje zająć się szlifowaniem szkieł optycznych. To zajęcie, jakkolwiek przyczyni się do jego choroby, pozwoliło mu zachować niezależność, która umożliwiła dalsze studiowanie filozofii. W 1660 roku Spinoza przeniósł się do Lejdy. W tym okresie nawiązał także korespondencję z Henry Oldenburgiem, sekretarzem Towarzystwa Królewskiego w Londynie. Od 1663 roku mieszkał w Hadze. Tam też odwiedził go Leibniz. Spinoza prowadził bardzo spokojne życie myśliciela i filozofa, który ceni własną wolność. Nigdy nie był związany z żadną uczelnią, czy środowiskiem akademickim. Świadectwem jego postawy było odrzucenie, zaproponowanej mu w 1673 roku przez Uniwersytet Heidelberski, katedry filozofii. Spinoza zmarł na gruźlicę w 1677 roku.

 

 Można wymienić trzy zasadnicze źródła, czy inspiracje myśli Spinozy. Była to panteistyczna metafizyka (która dotarła do Spinozy poprzez swój późny wyraz w pismach myślicieli żydowskich a nie z tekstów klasycznych Plotyna czy Eriugeny), nowożytne przyrodoznawstwo oraz materializm Hobbesa.

 Za życia Spinozy opublikowane zostały tylko dwa jego teksty: podpisane jego nazwiskiem Renati des Cartes Principiorum philosophiae pars I et II, more geometrio demonstratae (1663) – przedstawienie, sposobem geometrycznym, treści Zasad filozofii Kartezjusza, oraz wydany anonimowo Tractatus theologico-politicus (1670). Najważniejsze dzieło filozoficzne Spinozy – Etyka w porządku geometrycznym dowiedziona (Ethica ordine geometrio demonstranta) − opublikowane zostało anonimowo po jego śmierci w zbiorze pism zatytułowanym B. d. S. Opera Posthuma (1677). W Etyce właśnie zawarł Spinoza zasadnicze twierdzenia swojej filozofii.

 Etyka zawiera wywód kwestii metafizycznych i etycznych, które Spinoza uznał za konstytutywne dla porządku świata. Przedstawił je more geometrico – sposobem geometrycznym – będąc przekonanym, wzorem współczesnych, którzy matematykę uznawali za najdoskonalszą z nauk, że ów ścisły sposób jest metodą najbardziej adekwatną dla rozważanych kwestii. Używając bowiem metody geometrycznej[2], przypisywał Spinoza swoim dowodzeniom pewność przysługującą twierdzeniom natury logicznej, które są nie tylko prawdziwe, ale także prawdziwe w sposób konieczny. Przyjęta metoda była więc nie tylko wygodnym i klarownym sposobem przedstawienia interesujących filozofa kwestii, ale gwarantować miała również ostateczną pewność ustaleń. Russell twierdzi, że

 

Potępianie Spinozy za tę geometryczną metodę dowodziłoby braku zrozumienia. Twierdzenie, że wszystkiego można dowieść, było, zarówno w sensie etycznym, jak metafizycznym, sercem jego systemu, tak, że formułowanie dowodów miało zasadnicze znaczenie.[3] 

 

Warto jednak zaznaczyć, że sposób geometryczny dotyczy tylko formy przedstawienia a nie jego treści. Ta bowiem jest z gruntu metafizyczna i dla współczesnego czytelnika, choć z pewnością nie dla Spinozy, mogłaby być przedstawiona także w sposób odmienny od „geometrycznego”.

  Spinoza był zwolennikiem racjonalnej formy poznania. Łączył ją z matematycznym sposobem rozumowania, który w myśleniu nakazuje wychodzić od definicji i aksjomatów. Uważał, że obowiązkiem rzetelnego myśliciela jest przedstawienie własnych założeń, które determinują kształt wywiedzionych z nich twierdzeń. Dlatego w swojej filozofii, w przeciwieństwie do scholastyków czy Kartezjusza, wychodził nie tyle od cogito, czy świata zjawiskowego, ile od zasady, istoty, za którą uważał Boga. Copleston pisze, że

 

 Spinoza odrzuca procedurę scholastyków oraz Kartezjusza. Boską substancję należy uważać za pierwszą zarówno w porządku ontologicznym, jak i w porządku idei. Przynajmniej zaś – gdy trzymamy się należnego filozoficznego „porządku argumentacji” – Boga uważać musimy za pierwszego w porządku idei.[4]

 

 Filozofia Spinozy jest specyficzną odmianą monizmu – monizmem panteistycznym. Autor Etyki, przezwyciężając kartezjański dualizm materii i ducha, uznawał bowiem, że istnieje jedna tylko substancja, tożsama z Bogiem, która jest nieskończona i posiada nieskończoną liczbę atrybutów (modi), z których nam dostępne są tylko dwa: rozciągłość i rozumowość.

 

Nic nie jest dla nas bardziej oczywiste jak to, iż każdy byt bywa przez nas pojmowany z punktu widzenia pewnego atrybutu oraz że im więcej byt jakiś posiada rzeczywistości albo istnienia (esse), tym więcej też przypisać mu należy atrybutów.[5]

 

 Modi nie stanowią przy tym pewnych cech, którymi charakteryzuje się byt Boga, ale są tożsame z jego istotą, stanowią jej pełny wyraz. Spinoza przedstawia atrybuty owej boskiej substancji w zwięzłych i apodyktycznych twierdzeniach.

 

Twierdzenie I

Myślenie jest atrybutem Boga, czyli Bóg jest substancją myślącą.

Twierdzenie II

Rozciągłość jest atrybutem Boga, czyli Bóg jest substancją rozciągłą.[6]

 

 Tak pojmowana substancja (Bóg), skoro jest nieskończona nie może dopuścić niczego poza sobą – to bowiem stanowiłoby jej ograniczenie. Świat zatem nie jest wobec Boga zewnętrzny, ale zawiera się w nim. Pogląd ten kulminuje w stwierdzeniu Spinozy, że Bóg jest Naturą i stanowi najsilniejszy wyraz wspomnianego już panteizmu.

 

Widzimy więc, że ludzie przywykli nazywać rzeczy naturalne doskonałymi lud niedoskonałymi z przesądu raczej, aniżeli z prawdziwej o nich wiedzy. Wykazaliśmy bowiem w dopełnieniu do części I, że przyroda nie działa celowo, ponieważ ów byt wieczny i nieskończony, który nazywamy Bogiem, czyli przyrodą, działa z tą samą koniecznością, z jaką istnieje (…). A więc jeden jest i ten sam powód, czyli przyczyna, dla której Bóg, czyli przyroda, działa, i dla której istnieje. Jak przeto nie istnieje dla żadnego celu, tak też dla żadnego celu nie działa i zarówno jej istnienie jak i działanie żadnej nie ma zasady ani celu.[7]

 

 Utożsamiany z substancją Bóg Spinozy odbiega bardzo daleko od osobowych wyobrażeń stwórcy, w tym od wizji Boga stworzonej przez chrześcijaństwo. Nie jest on bytem pozaświatowym, ale samą rzeczywistością. Nie może być inaczej, ponieważ Bóg jest nieskończony a wszystko, co byłoby transcendentne wobec niego, stanowiłoby jego granicę. Twierdzenie o odrębności świata stworzonego i Boga jest zatem, jak pisze Spinoza, niedorzecznością, bowiem

 

Cokolwiek istnieje (est), jest w Bogu, i nic bez Boga nie może ani istnieć, ani być pojęte.[8]

 

 Wniosek powyższy jest możliwy, bowiem filozof zakłada nieskończoną liczbę atrybutów Boga (w tym materialność), które pozwalają w rzeczywistości widzieć jego emanację a nie kreację, które wpisują rzeczywistość w boski byt i nie ograniczają go poprzez arbitralne nadawanie kształtu jego naturze.

 Ponieważ Bóg jest nieskończony, nieograniczony i jest tożsamy z Naturą, Spinoza może twierdzić, że z jego nieskończonej perspektywy nie istnieje pojęcie czasu, że ogląd boski jest całościowy, pełny. Sub specie aeternitatis (z punktu widzenia wieczności) bowiem wszystkie momenty świata są jednoczesne i nie można dokonać rozróżnienia na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, które wydaje się tak naturalne z naszego punktu widzenia. Oczywistość takiego podziału i wrażenie upływu czasu są jedynie złudnym efektem ograniczenia ludzkiej perspektywy. Z punktu widzenia Boga bowiem wszystkie momenty są już niejako określone i wiadome, występują w swoisty sposób jednocześnie. Perspektywa boska ogarnia bowiem całość rzeczywistości, jest ową całością.

 

VI

Przez Boga rozumiem byt nieskończony bezwzględnie, to znaczy substancję, składającą się z nieskończenie wielu atrybutów, z których każdy wyraża istotę wieczną i nieskończoną.(…)

VIII

Przez wieczność rozumiem samo istnienie, o ile się je pojmuje jako wynikające w sposób konieczny z samej definicji rzeczy wiecznej.


WYJAŚNIENIE

Takie bowiem istnienie zostaje pojęte zarówno jako prawda wieczna, jak też – jako istota rzeczy; dlatego tez nie można go wyjaśnić przez trwanie ani czas, choćby to trwanie pojęte było jako nie mające początku ani końca.[9]

 

 Ów „trzeci rodzaj wiedzy”, pełny ogląd rzeczywistości, którym dysponuje Bóg to bezpośrednia przyczyna założenia logicznej natury świata i jego deterministycznego charakteru. Z tego przekonania wynikała wprost metoda Euklidesa, którą Spinoza przyjął jako wzór prowadzenia swoich rozumowań. Ponieważ świat jest logiczny i w pełni zdeterminowany, słuszne wydaje się nie tyle wnioskowanie o jego naturze ze zjawisk dostępnych nam jedynie z naszej ograniczonej perspektywy, ale odwołanie się do władzy najdoskonalszej z dostępnych, bliskiej Bogu. Nawet Bóg bowiem nie działa dowolnie, ale jego wola jest wyrazem konieczności jego własnej natury.

 

Twierdzenie XXXII

Woli nie można nazwać przyczyną wolną, lecz tylko konieczną.

DOWÓD

Wola jest to jedynie pewien określony modus myślenia, podobnie jak rozum; dlatego też (na mocy tw. 28) każde pojedyncze chcenie tylko wtedy może istnieć i być zdeterminowane do działania, jeśli zdeterminowane jest przez inną przyczynę, ta z kolei przez inną i tak dalej w nieskończoność. (…) W jakikolwiek tedy sposób pojęłoby się [wolę], czy jako skończoną, czy jako nieskończoną, wymaga ona przyczyny, która by ją determinowała do istnienia i działania. (…)

DODATEK I

Wynika stąd (…), że Bóg nie działa z wolności woli.[10]

 

Pomimo więc faktu, że źródłem wszystkiego jest Bóg, także on nie działa dowolnie, lecz jest podporządkowany pewnym determinującym go prawom. Dlatego Spinoza twierdzi, że

 

Rzeczy nie mogły zostać wytworzone przez Boga w żaden inny sposób ani w żadnym innym porządku, niż zostały wytworzone.[11]

 

 Istota Boga jest bowiem tożsama z jego istnieniem, które jest rzeczywistością – Naturą. Dlatego nie ma możliwości mówienia o Bogu, jako bycie wyodrębnionym ze świata a o boskiej woli, jako innej od jego natury. Ową jedność dobrze ujął Przemysław Gut, który twierdzi, że

 

Należy też podkreślić w tym miejscu, że rozum Boski nie jest dla Spinozy zdolnością (władzą) różną od Boskiej woli oraz że natura Boska jest sama w sobie mocą i siłą.[12]

 

 Powyższa konstatacja stanowi odwołanie do istotnego dla filozofii Spinozy rozróżnienia na naturę tworzącą (natura naturans), utożsamianą z „mocą i siłą” Boga, z jego istotą oraz na naturę stworzoną (natura naturata), która wiąże się z boskimi atrybutami – rozciągłością i myśleniem. Determinującą w tym zestawieniu jest oczywiście natura tworząca, będąca symbolem jedności Boga i świata, tworzącą go mocą, która decyduje o istnieniu (Boga, czyli Natury). Bóg zatem jest o tyle niezdeterminowany, o ile podlega własnej naturze – kreacyjnej sile, której działanie jest tożsame z istnieniem. Konieczność natomiast jego działania to efekt zgodności z ową naturą.   

  Determinizm i ograniczona perspektywa człowieka były punktem wyjścia dla psychologii Spinozy, która objawiła się przede wszystkim w jego teorii afektów. Przez afekt rozumie Spinoza

 

Pobudzenie ciała, przez które moc działania tego ciała powiększa się albo zmniejsza, jest podtrzymywana lub hamowana, a zarazem idee tych pobudzeń.[13]

 

 Autor Etyki postrzegał człowieka, jako byt złożony z ciała i umysłu, który rozpatrywany być powinien w odniesieniu do całości natury. W interpretacji Spinozy człowiek był elementem rzeczywistości, podległym tym samym, co ona prawom – determinizmowi i popędowi do trwania. Spinoza twierdził, że

 

Dążność każdej rzeczy do pozostawania w swym istnieniu nie jest niczym innym, jak aktualną istotą samej tej rzeczy.[14]

 

 Owa dążność, określana przez Spinozę jako conatus, ma na celu utrzymanie każdej rzeczy indywidualnej w jej własnym bycie. O ile natomiast każda rzecz dąży do utrzymania się we własnym bycie, o tyle jej działania muszą być w pełni zdeterminowane. Nic bowiem nie może działać niezgodnie z własną naturą – ta natomiast jest zależna od owego zasadniczego dla jej istoty wyznacznika, którym jest właśnie conatus.

 

Żadna rzecz nie może czynić nic innego, jak tylko to, co wynika z jej natury; jej istota czy natura determinuje jej działalność. Siła, czy „dążność” zatem, przez którą rzecz czyni to, co czyni, czy usiłuje czynić, jest identyczna z jej istotą.[15]

 

 Istotę każdego bytu określają kształtujące go popędy – dążenia, które są przejawem aktywności ciała i duszy. Każdy byt bowiem posiada pewne idee, odpowiadające pobudzeniom własnego ciała, które występować mogą w postaci wyraźnej i adekwatnej, bądź mętnej i nieadekwatnej. Jednej i drugie jednak determinują ów byt do działania, czyli pewnej dążności, która ma się przyczynić do zachowania jego trwania. Spinoza zauważa przy tym, że

 

Dążność ta, gdy dotyczy samej duszy, nazywa się wolą (voluntas), gdy natomiast dotyczy duszy i ciała zarazem, nazywa się popędem (apetitus). Popęd nie jest więc niczym innym, jak samą istotą człowieka, z natury którego wynika z koniecznością to, co służy do jego zachowania, i dlatego człowiek jest zdeterminowany do czynienia tego.[16]

 

 Jakkolwiek system psychologiczny autora Etyki, z przyczyn prymatu instynktu samozachowawczego, może wydawać się cyniczny[17], to jednak w połączeniu z jego metafizyką zyskuje zupełnie inny walor. Twierdzeniu, iż każdy byt dąży do zachowania siebie towarzyszy więc odpowiednio ujęta teoria afektów, które Spinoza dzieli na afekty świadczące o wolności jednostki i afekty, które stanowią o jej zniewoleniu. Działania wynikające z wolności to te, w których manifestuje się swobodne działanie naszej własnej woli. Zniewolenie natomiast Spinoza rozumie jako pobudzenie do działania z przyczyn zewnętrznych, niezależnych od nas. Warto przy tym zaznaczyć, że sprzeczne z zasadniczym dla tej koncepcji determinizmem byłoby pojmowanie owej wolności, jako dowolności i widzenia jej poza określonym planem całości świata. Co więcej to właśnie uświadomienie sobie owego zdeterminowania jest możliwej wolności warunkiem. Tylko bowiem zbliżając się do oglądu boskiego, do perspektywy ogólnej, w której wszystko jest elementem „Boga czyli Natury”, możemy posiadać adekwatne i jasne idee, które są dla Spinozy „rozumową miłością Boga”, czyli najwyższym szczęściem.    

 Aby lepiej wyświetlić te kwestie konieczne jest nawiązanie do najsłynniejszego elementu systemu Spinozy, którym jest jego etyka. Jest to koncepcja wynikająca bezpośrednio z myśli metafizycznej filozofa, a określić ją można jako jedną z najbardziej wymagających w historii filozofii. Na pytanie „jak postępować?” Spinoza zdaje się dawać odpowiedź, której dyrektywę zrealizować mogą tylko nieliczni. Wynika ona z koncepcji psychologicznych filozofa przedstawionych przed wykładem samej etyki.

 Zgodnie z twierdzeniami Etyki ludzie podlegają dwojakiemu rodzajowi afektów: jedne z nich prowadzą do zniewolenia, drugie są drogą do uzyskania wolności. Te, które stanowią o zniewoleniu to na przykład nadzieja i strach, przyczyną których jest błędne przekonanie o możliwości wpływania na przyszłe zdarzenia. Postępowanie godne mędrca, to działanie zgodne z nakazami rozumu. Jak bowiem pisze Spinoza

 

W naturze rozumu (rationis) leży, że rozważa rzeczy nie jako przypadkowe, lecz jako konieczne. (…)

Wynika stąd, że zależy wyłącznie od wyobraźni, iż rozważamy rzeczy jako przypadkowe zarówno ze względu na przeszłość, jak i na przyszłość[18]

 

 Owo zwodnicze przekonanie to oczywiście efekt ograniczonej perspektywy ludzkiego poznania i brak znajomości prawdziwej natury świata. Z boskiej perspektywy bowiem, czyli z perspektywy wieczności, wszelkie zdarzenia są w ten sam sposób zdeterminowane i określone. Tam zatem, gdzie ludzie oddalają się od perspektywy całości wzrasta zniewolenie. Postępowanie niemoralne, błędne, złe jest więc wynikiem nieświadomości (zniewolenia). Pogląd ten znajduje swoją analogię chociażby w przekonaniu Sokratesa, że niewłaściwe postępowanie nie jest wynikiem złośliwego zamierzenia, ale konsekwencją niewiedzy. Zgodnie z tym przekonaniem wzrost wiedzy jest drogą ku prawości i szczęściu. Dla Spinozy zatem postępowanie właściwe i wolne to takie, które zbliża się do perspektywy boskiej, do świadomości zdeterminowanej natury świata. Postępowanie takie zależy wprost od właściwego poznania natury rzeczy. Owo poznanie pozwoli natomiast postępować słusznie, jeśli będzie adekwatne i jasne a więc bliskie Bogu.

 Najwyższym szczęściem w rozumieniu filozofa jest rozumowa miłość Boga (amor Dei intellectualis), którą można interpretować jako intelektualne wniknięcie w naturę rzeczy. Nie chodzi tu bowiem bynajmniej o miłość rozumianą afektywnie, jako uczucie odwzajemnione, ale o rodzaj zjednoczenia z naturą rzeczywistości, maksymalne zbliżenie się do Boga, czyli Natury. Spinoza możliwość błędu w tej materii rozwiał apodyktycznym dowodem, który mówi, że

 

Kto miłuje Boga, nie może starać się o to, aby Bóg go miłował nawzajem.

Gdyby człowiek starał się o to, pragnąłby przeto, aby Bóg, którego miłuje, nie był Bogiem, a zatem pragnąłby doznać smutku, co jest niedorzecznością.[19]

 

 Zasadniczą kwestią jest tutaj zbliżenie się do boskiej, zdeterminowanej, określonej i uporządkowanej natury świata. Dlatego miłość Boga to nie tyle uczucie żywione do osobowego, transcendentalnego bytu, ile pragnienie adekwatnego poznania rzeczywistości i rozumowe zjednoczenie się z nią. Ponieważ Spinoza nie wierzył w nieśmiertelność indywiduum, ale był przekonany, że element wieczny w człowieku jest tożsamy z jego adekwatnym rozumieniem własnego miejsca w planie wieczności, tylko miłość-poznanie pozwalała na uczestnictwo w wieczności.

 W silnie związanej z metafizyką etyce Spinozy to nie cnota jest warunkiem szczęścia, ale szczęście, czyli adekwatne poznanie Boga, warunkiem cnoty, a nawet „nią samą”[20]. To wymagające połączenie poznania i etyczności wydaje się właśnie przyczyną hermetyczności koncepcji Spinozy. Sam zresztą pisał, że

 

 Jeśliby teraz droga wiodąca, jak okazałem, do tego, wydawała się niezmiernie trudna, to można ją jednak odnaleźć. I zaiste musi być trudne to, co się tak rzadko znajduje. Gdyby bowiem szczęście (salus) było pod ręką i gdyby można je było znaleźć bez wielkiego trudu, jak mogłoby dojść do tego, iż wszyscy niemal je zaniedbują? Ale wszystko, co wzniosłe, jest równie trudne, jak rzadkie.[21]

 

 

     MM

  



[1] Patrz: F. Copleston, Historia filozofii, t. IV: Od Kartezjusza do Leibniza, s. 203.

[2] Należy zaznaczyć, że w XVII wieku przez geometrię rozumiano tę dziedzinę, którą obecnie należałoby raczej określić mianem matematyki.

[3] B. Russell, Dzieje filozofii zachodu, s. 658.

[4] F. Copleston, op. cit., s. 211.

[5] Listy mężów uczonych do Benedykta de Spinozy oraz odpowiedzi autora wielce pomocne dla wyjaśnienia jego dzieł, s. 41.

[6] B. de Spinoza, Etyka, s. 66-67.

[7] Ibidem, s. 239-240.

[8] Ibidem, s. 21.

[9] Ibidem, s. 4-5.

[10] Ibidem, s. 45-46.

[11] Ibidem, s. 46.

[12] Przemysław Gut, Leibniz. Myśl filozoficzna XVII wieku, s. 120.

[13] B. de Spinoza, Etyka, s. 142.

[14] Ibidem, s. 152.

[15] F. Copleston, op. cit., s. 237.

[16] B. de Spinoza, Etyka, s. 154.

[17] Por. B. Russell, op. cit., s. 658-659.

[18] B. de Spinoza, Etyka, s. 122.

[19] Ibidem, s. 353.

[20] Ibidem, s. 374.

[21] Ibidem, s. 376.

 

 





Bibliografia 

·    Benedykt de Spinoza, Etyka w porządku geometrycznym dowiedziona, przekład Ignacego Myślickiego, BKF, PWN, Warszawa 1954.

·      Listy mężów uczonych do Benedykta de Spinozy oraz odpowiedzi autora wielce pomocne dla wyjaśnienia jego dzieł, przełożył Leszek Kołakowski, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, BKF, Warszawa 1961.

·         Fryderyk Copleston, Historia filozofii, t. IV: Od Kartezjusza do Leibniza, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1995.

·         Przemysław Gut, Leibniz. Myśl filozoficzna XVII wieku, Monografie FNP, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2004.

·         Bertrand Russell, Dzieje filozofii zachodu, Fundacja Aletheia, Warszawa 2000.