Drodzy Wielbiciele Małych Form Filmowych!
W pocie czoła, po łebkach, z najwyższą pieczołowitością, w zakrzątaniu, zapamiętaniu, wytwarzający, zarządzający, obsługujący, nauczający, dopełniający szlachetnego obowiązku, zbijający godzinę za godziną, „wypruwający żyły”, wprzęgnięty w kierat, pochłonięty w pasji tworzenia, znużony, „odwalający fuszerkę”, pilnie spełniający wyznaczone zadania, zmuszony koniecznością, przekraczający własne kompetencje, zaspokajający potrzeby, uchylający się od ciężaru odpowiedzialności, spełniający misję, poświęcający zdrowie, oddany idei, dźwigający brzemię obowiązku: homo laborans, człowiek pracy, bohater kolejnej, trzeciej części przeglądu krótkich form obrazu ruchomego.
‘Praca’ to jeden z
terminów o ogromnej rozpiętości
semantycznej, w konsekwencji zatem wyrażenie ‘człowiek
pracujący’ również
będzie odnosić się do niezliczonej ilości możliwych postaw (nierzadko
także
masek), jakie przybiera człowiek pochłonięty (albo też
„wmanewrowany” siłą
konieczności zapewnienia sobie materialnej stabilności) pracą.
Popularna definicja
utożsamia pracę z wysiłkiem, jaki wkłada człowiek celem uzyskania
(wytworzenia,
osiągnięcia) jakiegoś dobra; wszelkie czynności fizyczne czy umysłowe,
które
podejmowane są dla realizacji zamierzonego celu, a przy tym angażują
czas,
wymagają wytężenia sił mięśni, intelektu, czy intuicji
twórczej, a także
poświęcenia do pewnego stopnia wolności, swobody, spełnienia doraźnej
przyjemności, w imię trwalszego, czy też – w przypadku
działań związanych z
twórczością, sztuką, sferą szlachetnej myśli –
bardziej wzniosłego efektu, tym
samym sytuują się w obrębie dziedziny, którą człowiek jej
oddany określi mianem
pracy. Współczesna tendencja przedstawia często
‘człowieka pracującego’ jako
istotę generującą wartość ekonomiczną pod postacią towarów i
usług przy wykorzystaniu
różnorakich narzędzi (umysłu, fizycznej siły, zwierząt,
maszyn, materiałów,
etc.), dla której celem jest odniesienie jak najwyższych
korzyści finansowych.
Często spotykamy się bowiem z przekonaniem, że „dobra
praca” to „dochodowa
praca”, a gdzieś po drodze gubi się tak bogata przecież
płaszczyzna
aksjologiczna sprzęgnięta
z dziedziną
pracy, która ma moc uszlachetniania, a przynajmniej
przywoływania spokoju
ducha, który pojawia się wraz z poczuciem ‘dobrze
spełnionego obowiązku’.
Współczesny homo
laborans staje się nierzadko anonimowym trybikiem w rozdętej
machinie gigantycznych korporacji, dla której cel
‘uzyskiwania dóbr’ oznacza
finansowe tuczenie własnego
‘gigantomastyczniejącego’ cielska kosztem człowieka
jako istoty indywidualnej, wyznającej nie tylko wartości materialne,
lecz
głodnej strawy duchowej, którą przynosi działanie
refleksyjne i twórcze.
Etiudy, które proponujemy jako
ilustrację tematu homo laborans nie
wyczerpują bynajmniej
zbioru możliwych postaw, jakie przyjmuje
działający, czy też wytwarzający (homo
faber), człowiek
pracy. Obrazy te –
co należy podkreślić - obfitują
również
w treści niezwiązane bezpośrednio z dziedziną pracy, a co za tym idzie,
otwierają pole dla różnorodnych
interpretacji angażujących szerokie pole namysłu. Homo laborans w nich przedstawiony to
chłodny profesjonalista (specjalista), to także pełen młodzieńczej
energii,
ogarnięty poczuciem misji pasjonat, rodem z powieści pozytywistycznej,
to
również opanowany, ‘suchy’ urzędnik
programowo spełniający wyznaczone zadania,
wreszcie anonimowy robotnik, karnie zadośćuczyniający określonemu
celowi, czy w
końcu uniwersalnie rozumiany człowiek pracy jako dzierżący pewien
ciężar,
obowiązek, czasem brzemię.
|
Repertuar
|
Susza
Stefan Schabenbeck
Szczurołap
Andrzej Czarnecki
Dzień dobry, dzieci
Irena Kamieńska
Dwaj ludzie z szafą
Roman Polański
Urząd
Krzysztof Kieślowski
